Trochę zaległy post ale może Wam się przydać więc nie ważne, że trochę czasu opłynęło już od naszego wyjazdu. Ale od początku… palowaliśmy by wyjechać sobie na kilka dni jeszcze przed porodem. Mieliśmy już wszystko zarezerwowane, plan był by jechać do Turawy pod Opolem, jednak na kilka dni przed wyjazdem stwierdziłam, ze nie wiem czy jestem na siłach na taką podróż. Nie byłam pewna czy wysiedzę w busie 3 godziny i czy będę miała siłę iść gdzieś dalej… No i dobrze się stało byłam wtedy chyba w 27 tygodniu ciąży, brzuszek nie był jeszcze jakoś bardzo duży ale co chwile coś mnie kuło, coś ciągnęło, nie bardzo mogłam przejść gdzieś dalej…. Po naradach z mężem stwierdziliśmy, że rezygnujemy z tak „dalekiej” podróży i poszukamy czegoś w okolicach Krakowa.

Zaczęliśmy przeglądać mapę i padło na najbliższą okolicę  Szukaliśmy czegoś gdzie będzie jakieś jeziorko, wiecie zawsze to milej przespacerować się nad wodą. I okazało się, że tak blisko od Nas coś jest! Szybka rezerwacja noclegu, sprawdzenie jak dojechać busem i gotowe!

Busy z Krakowa do Dobczyc nawet w weekendy jeżdżą co jakieś 30 min także na spokojnie poszliśmy sobie nie zastanawiając się czy będzie coś jechało czy nie – cena biletu za 2 osoby dorosłe 12 zł. Jechaliśmy w sobotę, w godzinach popołudniowych i był tłok, jednak my wsiadaliśmy na pierwszym przystanku także miejsca mieliśmy bez problemu. Przejazd trwał chwilę ponad godzinę ale powiem Wam, że dla mnie to była katorga, było mi tak nie wygodnie, że szok – wtedy właśnie zdałam sobie sprawę, że dobrze zrobiliśmy rezygnując z tej dłuższej wyprawy.

A teraz wracając do Dobczyc, jest to malutkie miasteczko oddalone od granic Krakowa jakieś 20 km, położone w dolinie rzeki Raby. W Dobczycach znajduje się Jezioro Dobczyckie, jest to sztuczny zbiornik, który jest zbiornikiem wody pitnej dla Krakowa i z tego względu niestety nie ma do niego bezpośredniego dostępu. Jedyne miejsce gdzie można pospacerować nad jeziorem to zapora, która została otwarta dla turystów w 2014 roku. Co jeszcze ciekawego można znaleźć w Dobczycach? Ruiny zamku królewskiego oraz murów miejskich z XIV w. a także skansen.
Jak dla mnie to idealne miejsce na krótki weekendowy, wypad za miasto – by trochę odpocząć. 
Gdzie warto zjeść?
Kawiarnia Lawenda i Orientalna Restauracja Hang Rong to moje numery 1!