Jakiś czas temu dotarło do mnie zamówienie z Born Pretty Store ale zapomniałam Wam go pokazać tak więc dziś to zrobię.Wybrałam sobie dwa różne do policzków i słynną maseczkę blackhead.

DSCF8495

Pierwszy z róży jest w trzech odcieniach( kolor #04) z drobinkami złota, dzięki czemu muśnięta nim twarz staje się rozświetlona.

Drugi z róży to dwukolorowe połączenie (kolor #02) . Pudełeczko w którym się znajduje posiada lusterko a także oddzielną przegródkę z pędzelkiem, tak więc mając go przy sobie możemy poprawić makijaż w każdej chwili.

DSCF8498

kolor #04 | kolor #02

Zdjęć maseczki niestety nie ma ponieważ była jednorazowa a w momencie jej używania zapomniałam o zrobieniu zdjęcia.

black

maseczka

Gdy otworzymy opakowanie naszym oczom ukarze się czarna papka – wygląda niczym roztopiona smoła. Nakładając ją trzeba uważać by nie zabrudzić czegoś, jak już ją nałożymy to zmycie jej z rąk wcale nie jest takie proste, chwilę trzeba postać nad kranem 😀 Potem czekamy aż maska całkowicie zaschnie i ściągamy. Tak wygląda to dokładnie tak jak na filmikach odchodzi cała jak „skóra”. Co do efektów: nasza skóra staje się jedwabista, delikatna w dotyku, pory są troszkę mniejsze, skóra jest bardziej oczyszczona jednak ja nie zauważyłam efektu WOW, nie podrażnia skóry.

Jeżeli chcecie uzyskać 10% rabatu na zakupy w Born Prette Store klikacie  TU i przy zamówieniu wpisujecie kod MTH10 !