Hej!

Dziś post o jednym z moich ostatnich ulubieńców, czy słyszeliście o mega błyszczyku do ust jakim jest L’Oréal Paris Shine Caresse?

Ja swoją błyszczyko-szminkę zakupiłam nie dawno a stała się moim ulubieńcem już od pierwszego użycia.

Jak dla mnie jest to produkt ‚2 in 1’ czyli produkt, który łączy w sobie zarówno błyszczyk jak i szminkę. Nadaje bardzo intensywny kolor oraz mocny połysk, ale nie jest to tandetne lecz jeszcze bardziej podkreśla i uwypukla nasze usta.

Na dzień dzisiejszy L’Oréal Paris Shine Caresse dostępna jest w 8 dość intensywnych kolorach, wszystkie znaleźć możecie na iperfumy.pl , cena na podanej stronie także jest zachęcająca gdyż ja wydałam na nią ponad 50 zł a tutaj, proszę widzę za 36 zł! Jak dla mnie to znaczna różnica.

Produkt stworzony jest na bazie wody, dzięki czemu zapewnia nam uczucie nawilżonych ust.

Delikatna konsystencja naszego błyszczyku gwarantuje nam długotrwały efekt.

Ja swój L’Oréal Paris Shine Caresse zakupiłam w odcieniu Milady, jest to taki dość intensywny śliwkowy kolor, który pięknie prezentuje się na ustach.

Ta szminka jest niezniszczalna przetrwa chyba wszystko i spożywanie posiłków i picie napoi.

Oczywiście jest to już mój kolejny produkt, którego raczej na co dzień nie używam gdyż kolor jest bardzo intensywny, a codzienny makijaż na uczelnię czy do sklepu preferuję lekki.

Za to mój L’Oréal Paris Shine Caresse świetnie sprawdza się na wyjścia z chłopakiem, znajomymi bądź na imprezę.

Błyszczyko-szminka jak ja to mówię cudnie podkreśla i uwypukla moje usta stają się one większe niż są, nie trzeba do nich już zbędnego mocnego makijażu, to one rzucają się od razu w oczy.

Aplikacja L’Oréal Paris Shine Caresse jest bardzo przyjemna nie nabiera się nadmiaru produktu, dzięki jego formule błyszczyk nie jest ciapkowaty i nie klei się.

Uwielbiam błyszczyk ten także gdyż bardzo długo pozostaje na ustach nawet do kilku godzin, nie blaknie, nie zauważyłam także by jakoś mocno się ścierał.

Bardzo długo szukałam takiego produktu aż w końcu znalazłam ideał!

Ogromnym plusem dla mnie je iż pomadko-błyszczyk nie wysusza ust czego nienawidzę w tego typu produktach a zdarza się to bardzo często.

L’Oréal Paris Shine Caress ma także bardzo wygodny aplikator, który przyjemnie sunie po ustach i nie pozostawia smug.

Dodatkowo można stopniować efekt poprzez nałożenie kilku warstw na usta, mi jednak wystarczy jedna warstwa, dzięki czemu jak dla mnie produkt jest bardzo wydajny.

Nie widzę niczego do czego mogłabym przyczepić się w L’Oréal Paris Shine Cares.

Moim zdaniem jest to kolejny bardzo udany produkt L’Oréal Paris.

Teraz poluję na kolejny L’Oréal Paris Shine Caresse, tym razem w kolorze Princess, uwielbiam taki krwisto czerwony kolor, jednak jak kupowałam swój błyszczy nie było takiego więc zastąpić musiałam go jakimś innym równie wyrazistym kolorem.

Myślę że L’Oréal Paris Shine Caresse w kolorze Princess sprawdzi się bardziej do codziennych stylizacji.

Co tu dużo mówić, człowiek po prostu zakochuje się w takich produktach , traci rozum i wydaje pieniądze ale najważniejsze, że jest warto i nie zawodzimy się na tym produkcie.

Musze przyznać iż miewałam czasem droższe produkty, które były milion razy gorsze, L’Oréal Paris Shine Caresse jest moją perełką.

Pozdrawiam,

I